Co dzień wysyłał jej kwiaty
Ona śmiała się z tego
Gdy wyznawał miłość
Ona nie czuła tego
Gdy tak bardzo się starał
Kiedy był bardzo miły
Zrobił by dla niej wszystko
I wybaczył jej winy
Gdy zapraszał do kina
Na kolację przy świecach
Kiedy stawiał jej drinki
Gdy już wszystko obiecał
Kiedy chciał wziąć za rękę
Kiedy bał się całować
I opowiadał bajki
Aby jej nie rozczarować
Robił wszystko jak trzeba
Tak jak rozum mu kazał
Lecz nie wiedział tego
Właśnie robił z siebie błazna
Ona nie widziała tego
Że on bardzo się stara
Umysł jej wciąż podpowiadał
To kolejny jakiś palant
Znów kolejny zakochany
Znów próbuje swoich sztuczek
Ale ja się nie nabiorę
Muszę raz kolejny uciec
To nie ze mną te numery
Przerabiałam to nie raz
Na początku niby szczery
Potem urok poszedł w las
Mi potrzebny silny facet
Który dobrze wie co chce
Potrzebuję mieć oparcie
A tu znowu jakiś leszcz
Gość co nie zna swej wartości
Nie pokazał mi kto rządzi
Nie potrafił zauroczyć
Nie potrafił mnie zaskoczyć
Był jak inni bardzo miły
A ja nie chcę mieć każdego
Szukam kogoś tylko dla mnie
Faceta wymarzonego
Wiem że nie ma ideałów
Ale będę ciągle czekać
W końcu na swej drodze znajdę
Właściwego człowieka
I znalazła w końcu tego
Który był jej ideałem
Zrobił dziecko, poszedł w pizdu
Znalazł inną z lepszym ciałem
0 komentarze:
Prześlij komentarz