sobota, 6 stycznia 2007

ideał

Co dzień wysyłał jej kwiaty

Ona śmiała się z tego

Gdy wyznawał miłość

Ona nie czuła tego


Gdy tak bardzo się starał

Kiedy był bardzo miły

Zrobił by dla niej wszystko

I wybaczył jej winy


Gdy zapraszał do kina

Na kolację przy świecach

Kiedy stawiał jej drinki

Gdy już wszystko obiecał


Kiedy chciał wziąć za rękę

Kiedy bał się całować

I opowiadał bajki

Aby jej nie rozczarować


Robił wszystko jak trzeba

Tak jak rozum mu kazał

Lecz nie wiedział tego

Właśnie robił z siebie błazna


Ona nie widziała tego

Że on bardzo się stara

Umysł jej wciąż podpowiadał

To kolejny jakiś palant


Znów kolejny zakochany

Znów próbuje swoich sztuczek

Ale ja się nie nabiorę

Muszę raz kolejny uciec


To nie ze mną te numery

Przerabiałam to nie raz

Na początku niby szczery

Potem urok poszedł w las


Mi potrzebny silny facet

Który dobrze wie co chce

Potrzebuję mieć oparcie

A tu znowu jakiś leszcz


Gość co nie zna swej wartości

Nie pokazał mi kto rządzi

Nie potrafił zauroczyć

Nie potrafił mnie zaskoczyć


Był jak inni bardzo miły

A ja nie chcę mieć każdego

Szukam kogoś tylko dla mnie

Faceta wymarzonego


Wiem że nie ma ideałów

Ale będę ciągle czekać

W końcu na swej drodze znajdę

Właściwego człowieka


I znalazła w końcu tego

Który był jej ideałem

Zrobił dziecko, poszedł w pizdu

Znalazł inną z lepszym ciałem








0 komentarze:

Prześlij komentarz